Dzieci: Marta 25.08.2007 Pomogła: 3 razy Wiek: 34 Dołączyła: 12 Lut 2009 Posty: 8375 Skąd: Potulice/ Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-11-04, 21:42 Członek rodziny - bezdomnym
Jak zareagowałybyście, jeśli po jakimś czasie dowiedziałybyście się lub spotkały kogoś z rodziny żebrzącego na dworcu PKS lub PKP o papierosa albo pieniądze na bułke? Na dodatek śmierdziało by alkoholem itp.
Ja widze codziennie bezdomnych na dworcu PKS i szczerze mówiąc troche serce mi się kraje; idzie zima, jak Ci ludzie poradzą sobie z mrozem i zimnem; żal mi ich; zdaza się że kupie ulke kto o nią prosi, pieniędzy nie daje bo wiadomo. Gdyby ktoś był z mojej rodziny bezdomnym.... aż nie do pomyślenia; próbowałabym jednak pomóc jakimś jedzeniem, ciepłym ubraniem itp. Znająć siebie to pomogłabym na ile byłoby mnie stać.
Hmmm no ciekawy temat..... wszystko zależałoby od tego,dlaczegoi ten człowiek trafił na ulice i czy chce z niej wyjść.Bardzo często ludzie którzy są bezdomni,sa bardzo bezradni,nie majac pracy,nie majac domu ....ich jedynym lekiem na zapomnienie jest alkohol.Nie tłumaczy ich to ,ale ja ich rozumię .Duzo zależy od tego w jakim są wieku...bo czyz łatwo znaleźć prace facetowi majacemu 50 lat,mieszkajacemu na ulicy,nie majacemu gdzie wyprac ciuchów czy porządnie sie umyć?Zero szans.....
Patrząc na moje zycie teraz,nie wziełabym takiej osoby do domu,ale pomogłabym znaleźć jakis kąt,załatwiła pomoc z opieki-oni często również organizuja mieszkanka.Pod warunkiem że widziałabym ze ta osoba chce z tego wyjść.Ale w momencie kiedy ma gdzie spac ,ma gdzie sie umyć ,ma pomoc z opieki pije nadal....sorrki umywam ręce.Trudno wychowywac dorosła osobę,jeśli nie potrafi docenic czegos co sie dla niego zrobiło,to niech idzie do kolsi z dworca,albo "Brata Alberta"...zresztą nawet stamtąd pijący wylatuje.....
Dzieci: Zuzia, ur 28 lutego 2008 Pomogła: 3 razy Wiek: 24 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 2999 Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-11-04, 21:58
..a nie pomyślałaś, że to ubranie itp mógłby sprzedać za alkohol .o.k ilu pijaków, bezdomnych przychodzi nawet po dary do instytucji charytatywnych i sprzedają... ale to oddzielny temat. ja nigdy nie daję pieniędzy takim ludziom - to im szkodzi.
członek rodziny gdybym wiedziała, że nie z jego winy został bezdomny czy zmuszony do takiego stylu życia... może bym pomogła. lecz gdybym wiedziała, że sam jest sobie winny.......
_________________ tylko Ty Dajesz mi siłę do życia....... KOCHAM CIę PONAD WSZYSTKO
sądze że te osoby są same sobie winne takiego stanu bo jakoś nie moge uwierzyć albo raczej wiem jak to jest u nas że piją pod sklepami ale jak mu powiesz że jest robota ale troszke mniej płatna to gdzie ujma na honorze robić za pare zł jak już to oby stówkami płacili a na browara zawsze wyżebra pare groszy ale napewno gdyby sie udali do instytucji które sie zajmuja pomocą i chcieli wyjść z tego co ich spotkało to napewno ich los by sie polepszył
Wiecie mam brata przyrodniego,syn mojego ojca.Ma juz ponad 50 lat,całe swoje życie sie tułał od domu do domu.Zazwyczaj zahaczał sie gdzis w gospodarstwach gdzie dali mu prace i kąt do spania.Wiele lat temu,miał rodzinę ,żone dzieci....stracił wszystko przez własną głupotę.Ciągle wpadał w jakieś kłopoty a to okradli a to go pobili itp.Myśle ,ze jest nie do końca sprawny umysłowo,tzn na pewno ma problemy .A moze jest jakis zahukany,nie miał łatwego dzieciństwa,matka oddała go do domu dziecka.Gdy dowiedział sie o tym mój ojciec,zabrał go stamtąd.Ale z tego co pamietam ,ciągle mieli z nim kłopoty.Gdy mój tato zachorował na raka,przyjechał i został.Kupiliśmy mu ubrania,magnetofon i kasety o których marzył .Pomagał ,ale ciągle mącił w rodzimnie,buntował moją mame na mnie .W końcu wszyscy mieliśmy go dość ,mama kazała mu sie wynosic ,w zemscie (chyba) nabrał na krechce papierosów w kiosku na mame,okazało sie ze pożyczał od znajomych pieniądze na konto mamy.Teraz pokazuje sie raz w roku,przyjeżdża wysępi od mojego brata kase podobno na p;ociag bo jedzie do siostry a nigdy do niej jeszcze nie trafił.To jest własnie typ człowieka któremu nie da sie pomóc,bo jak spróbujesz to cie z torbami puści.......brat ale niestety nie ma u mnie czego szukać.........
Dzieci: córka Wiktoria Pomogła: 2 razy Wiek: 26 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 3981 Skąd: Komorniki
Wysłany: 2009-11-05, 14:33
unique7 napisał/a:
..a nie pomyślałaś, że to ubranie itp mógłby sprzedać za alkohol ilu pijaków, bezdomnych przychodzi nawet po dary do instytucji charytatywnych i sprzedają... ale to oddzielny temat. ja nigdy nie daję pieniędzy takim ludziom - to im szkodzi.
członek rodziny gdybym wiedziała, że nie z jego winy został bezdomny czy zmuszony do takiego stylu życia... może bym pomogła. lecz gdybym wiedziała, że sam jest sobie winny.......
Nic dodać - nic ująć - zgadzam się z Dobrusią
_________________ Dziekuje Wam wszystkim!
Przepraszam za błedy klawiatura mi się zacina
Dzieci: Jakub 8 l , Maciej 2,5 , Dawid 3 miesiące Pomogła: 1 raz Wiek: 28 Dołączyła: 07 Lis 2009 Posty: 1742 Skąd: Niedrzwica Duża/Lublin
Wysłany: 2010-07-31, 07:42
barbaraszyb napisał/a:
sądze że te osoby są same sobie winne takiego stanu bo jakoś nie moge uwierzyć albo raczej wiem jak to jest u nas że piją pod sklepami ale jak mu powiesz że jest robota ale troszke mniej płatna to gdzie ujma na honorze robić za pare zł jak już to oby stówkami płacili a na browara zawsze wyżebra pare groszy ale napewno gdyby sie udali do instytucji które sie zajmuja pomocą i chcieli wyjść z tego co ich spotkało to napewno ich los by sie polepszył
Masz basiu całkowita rację tez jestem takiego zdnia
u nas na klatce nocuje bezdomny. Na poczatku mówiłam niech sobie będzie, nie brudzi, w dzień go nie ma to niech sobie śpi. Rzeczywistość okazała się inna, codziennie nasikane,pełno petów, butelek po piwie i libacje ze znajomymi w piwnicy..Niedługo powinno sie to ukrócić bo wszyscy już go mają dość
Dzieci: 6 wspaniałych dzieci-13,10,7,3,2,1
zaproszone osoby.: 1 Pomogła: 4 razy Wiek: 35 Dołączyła: 07 Mar 2008 Posty: 663 Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-07-31, 10:06
W mojej wspólnocie jest jeden ponad 50 lat bezdomny,mieszka co prawda u szarytanek ale nie ma pracy,dochodu i meldunku.Wyszedł po wielu latach z wiezienia i zebraliśmy siły żeby mu pomóc.Siostra zakonna staneła na włosach,ale ma załatwiony kurs,potem prace a na końcu obiecane lokum...
Jeśli człowiek chce wyjść z tego dołka napewno da rade z pomocą innych,często jednak są to osoby które lubią takie życie i są tam z własnej winy...fajnie z kumplami wypić,nie martwić sie o jutro a pieniądze które wyżebrzą przeznaczają na alkohol.Niestety zaobserwowałąm,że nawet chleb który dostają z kościoła sprzedają za 1zł. a do schronisk nie chcą isć bo tam rygor,zero alkoholu...
Nawet jeśli to eksmisja ich zmusiła to przecież nie koniec świata,wystarczy chcieć przyjąć pomoc i wyjdzie sie jeszcze na ludzi...
Dzieci: Antoś 01.11.2009r.
Wiek: 29 Dołączyła: 03 Maj 2010 Posty: 505 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-08-26, 12:31
Ja mam takiego kuzyna w rodzinie. który łazi po śmietnikach. Ma takie fazy, czasem wraca do domu do swojej mamy i mieszka normalnie. Pózniej znika i mieszka byle gdzie.
[ Dodano: 2010-08-26, 13:32 ]
Ja miałam na studiach praktyki w schronisku dla bezdomnych, wiekszosc z nich tylko na zime przychodzi, oni sa przyzwyczajeni do zycia na ulicy, lubia to na swoj sposob.
Dzieci: Dwie córki, Patrycja , Gabriela
Wiek: 38 Dołączyła: 20 Lis 2009 Posty: 2371 Skąd: woj. podkarpackie
Wysłany: 2010-12-02, 16:56
wczoraj był fajny program ," Dlaczego Ja" w polsacie dosłownie nawiązywał do tego właśnie postu
o bezdomnym , którego to pewna 43 letnia pani przyjęła pod swój dach , tymczasowo. Mało tego założyła mu konto w banku w którym zresztą pracowała i wpłacała jegomościowi po 500 zł miesięcznie na drobne wydatki. Wszystko rozumiem ale na coś takiego to bym się nie odważyła !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum